niedziela, 24 września 2017

Recykling trudna rzecz

I pojechała. W wymarzoną podróż. Bez większych planów, w oczekiwaniu co los przeniesie  - etap !  - przystanek  Mauritius. Dla Doroty uszyłam najpierw torbę w stylu boho  w lutym tego roku. Od tego czasu wiele się działo. Plany podróży przesuwały się ...  nie tak łatwo pozbyć się swojego "życiowego majątku". Po  6 miesiącach jednak udało się. Bagaż podręczny spakowany do plecaka  -  rzeczy  ograniczone do minimum...
ale żeby nie czuła się sama ma ze sobą najważniejsze pamiątki, drobne rzeczy, które za sobą niosą emocje...
ale do rzeczy...
Dorota pozbywając się po kolei swoich rzeczy przyniosła mi swoje dwa płaszczyki  mówiąc - uszyj mi jeszcze z tego plecak i listonoszkę.  I wysypała z woreczka swoje pamiątki, muszelki wisiorki, biżuterie - od dzieci, znajomych, przyjaciół.... z pomysłem aby je wszyć do toreb.
Wizualizacja Doroty była jak zwykle przemyślana, szalenie praktyczna i barwna ....

Jak to wykonać???

Długo to trwało - nie miałam weny  - ale czas gonił... 22 września był terminem żegnania...

I z dwóch płaszczy powstały takie oto praktyczne rzeczy:



Tak się spieszyłam, że nie zrobiłam zdjęć środka ... może kiedyś Dorota mi podrzuci z krajobrazem z Mauritiusa w tle...

i Plecak



O ile listonoszka nie była dla mnie technologicznym wyzwaniem ... tak plecak momentami mnie przerastał...
Płaszczyk wyglądał tak
Same zaszewki, kieszonki, fałdki itp ...  ani kawałka prostego ...
Więc najpierw musiałam go całego rozpruć, pociąć na wąskie paski, potem zszyć w jedną płaszczyznę, żeby na końcu wykroić poszczególne elementy  plecaka, zastanawiając się po kolei co z czym zszyć, jak umocować szelki ( wykorzystałam w 100% pasek:) itp.
Marzeniem Doroty było, aby część główna była zapinana na zamek i mogła dodatkowo  być wykorzystana na rzeczy wystające np.  mata na plaże lub bagietka...
Chyba mnie się to udało ...
Zobaczymy w użytkowaniu.
Czekam na zdjęcia od Doroty i  relację.
Jej podróż można śledzić tu
Z ostatniej chwili podejrzałam..., że plecak i listonoszka pojechały w podróż ...

no to komu w drogę temu kopa....

ps. recykling do cierpliwych należy - byłam na granicy

piątek, 22 września 2017

coś na ślub

Odwieczny problem co dać na prezent ślubny.   Choć teraz takie czasy, że młodzi ułatwiają życie pisząc w zaproszeniach, że proszą tylko o pluszaki, butelki dobrego wina, kupony na totolotka, czy pieniądze. A ja na przekór dołożyłam jeszcze coś od siebie....

białe, nautralne, bo nie znam kolorów wnętrza  domu, takie nieoczywiste dwie połówki serca ....














sobota, 16 września 2017

jesień idzie

Jesień idzie, złapałam pierwszy katar. Brr trzeba powoli zmieniać garderobę na cieplejszą.
Jak jesień to i kolory pięknie się mienią w słońcu.

Tak pomyślałam, że pokażę Wam kapę, którą uszyłam dla Uli w takich właśnie barwach jesiennych.










wtorek, 29 sierpnia 2017

dla boksera

Wielki, umięśniony  facet też może się przytulić do podusi:)


czwartek, 17 sierpnia 2017

pomoc dla Marty

Uszyłam  patchwork z moich ulubionych afrykańskich tkanin! Tym samym chciałabym pomóc bardzo koleżance z Rytla, której dom i obejście bardzo ucierpiały piątkowej nawałnicy. Marta jest moją, naszą koleżanką od patchworków. ..w grupie na Fb jest nas ponad tysiąc😊 każdy pomaga jak umie. ..nie mam pilarki, samochód nam się zepsuł ale umiem szyć😊więc ja tu sobie w cieple od piątku szyję a oni walczą z żywiołem i perspektywą braku prądu przez miesiąc. Narzuta jest prosto spod igły, nawet nici nie schowałam ale się bardzo spieszyłam bo dla nich każda złotówka jest ważna. Narzuta jest rozmiaru na pojedyncze łóżko 200×135. Puściłam info w świat. I poszło  - dziewczyny udostępniały info – to się pączkowało  i wypączkowało tym, iż w ciągu doby znalazła się Ania z Warszawy, która przekazalła 1500 zł do Marty.



To było szalone ... ale cudowne  dostać komentarz  "FilipHajzer":)

Wszystkim,  którzy włączyli się w pomoc  bardzo dziękuję

sobota, 12 sierpnia 2017

Dzień kawy

Rzadko kiedy biorę udział w zabawach - ale tym razem nie odmówiłam:)
Jestem kawoszem ... więc chętnie na wymiankę kawową się zapisałam

Zabawę organizuje Szał krzyżyków

Bardzo lubię niespodzianki:)
Może ktoś dołączy?

Indiana Jones

Z cyklu projekty niemożliwe...
Zafascynowany torbą, którą uszyłam dla jego mamy, zamarzył mieć swoją własną.
Różnica między mamą a synem była taka, że torba mamy powstawała spontanicznie, wymyślana etapami, uszyta z  własnych, używanych  tkanin.
Syn, jak przystało na infomatyka przysłał projekt  torby - 3 strony opisów, tabelek, podpowiedzi jaka torba go interesuje. Tkaniny wybrał sam, kupił w Chinach. Dostałam więc gotowy surowiec. Mało tego dostałam też konkretne gadżety do wszycia oraz zapinki.
Byłam pod wrażeniem...

Tak więc skoro plan był to do dzieła:)


 Materiał imituje skórę - nie znam się to chyba alkantara ... ale sprawia wrażenie zniszczonej troby...taki efekt miał właśnie być!


Kieszonki zgodnie z planem - na kabelki i  sluchawki.



 Do środka została wykorzystana tkanina w mapę  - wow... wykorzystałam co do joty...


Tu widać pierwszy gadżet - siekiera 

 Plan przewidywał miejsce w torbie na Yerbomos oraz na laptopa i dokumenty.


 A tu od siebie dołożyłam  z resztek  małą saszetkę na klucze, drobniaki lub inne małe co nieco.



Ozdobą boków torby  są breloczki - postacie nawiązujące do  gry komputerowej Wedźmin - ot taka mała fanaberia informatyka...





Ahoj przygodo - uwaga - Indiana Jones nadchodzi!

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Summer card

Połowa wakacji za nami, a ja ciągle szukałam pomysłu jaką kartkę uszyć na wakacyjny konkurs, który organizuje Karolina . Należy  uszyć kartkę o temacie wakacyjnym o wymiarach 10x15 w technice dowolnej.
Dziewczyny szyjące - wpadły w szał szycia - co jeden pomysł to lepszy i ciągle uprzedzały moje, które rodziły mi się w głowie. Jednak z braku czasu nie mogłam ich zrealizować.
Ha!  okazuje się, że zawsze szukamy inspiracji za daleko. Pomysł przyszedł sam i ot jaki prosty.

Przecież już niebawem w Zielonej Górze winobranie....



Idę szukać kolejnych pomysłów - wciągnęłam się - można uszyć aż trzy kartki, które zostaną wystawione na aukcji na cele charytatywne.
Dzięki  Karolina za zabawę:)